Problemy podwodnych fotografów

Zdjęcia robione pod wodą są piękne, wzruszają, ale i przerażają. Dopiero dzięki nim zwykli ludzie mogą zobaczyć jak wygląda wodne życie, jakie stworzenia zamieszkują dna jezior czy nawet mórz. Bez fotografii podwodnej większość osób nigdy nie zobaczyłaby piękna raf koralowych czy kolorowych ukwiałów. Jednak fotografia podwodna jest bardzo trudną sztuką, a jej adepci muszą boryka się z wieloma niedogodnościami. Głównym problemem, z jakim muszą radzić sobie fotografowie podwodni, jest drastyczna redukcja koloru i kontrastu wraz z zanurzaniem się na pewną głębokość. Im bardziej długość fal światła słonecznego jest pochłaniana przez wodę, tym bardziej zdjęcia zyskują kolor w tonacji niebiesko-zielonej, w dodatku zwykle przygaszonej. Czerwony jest pierwszym kolorem, jaki zanika – na głębokości 5 m jego nasycenie pozostaje na poziomie 5% – później przychodzi kolej na pozostałe barwy. Utrata koloru zwiększa się nie tylko przy coraz głębszym zanurzaniu się, ale też z powodu odległości, tak więc obiekty oddalone od aparatu fotograficznego wydają się niewyraźne i bezbarwne. Innym czynnikiem, który negatywnie wpływa na robienie zdjęć są różne cząsteczki zawieszone w wodzie – dlatego im woda jest bardziej przejrzysta, tym bardziej zdjęcia wychodzą wyraźne i podobne do tych robionych na powierzchni. Tak jest zwykle w górskich jeziorach i w jaskiniach. Z tym problemem można spotkać się zarówno w normalnych wodach, jak i w tropikalnych rafach koralowych. Fotografowie, którzy zanurzają się pod wodę, aby robić tam zdjęcia radzą sobie z tymi niedogodnościami na dwa sposoby: zmniejszają odległość i stosują flesz.