O co chodzi z fotogenicznością?

Często zdarza się, że niektóre osoby nie chcą, aby robiono im zdjęcia, twierdzą bowiem, że nie są fotogeniczne. Takie zdanie powtarzane jest często, ale wydaje się, że nie ma nic wspólnego z prawą i że fotogeniczność to czysty wymysł. A jednak już od dawna ludzie związani z fotografią czy filmem dyskutują na temat fotogeniczności. Według jednej z definicji fotogeniczność to zdolność do zwiększenia estetyki rzeczywistości, którą osiągnąć można właśnie poprzez fotografię bądź obraz filmowy. Aby uzyskać efekt fotogeniczności i wyposażyć obrazy w fotogeniczne cechy, należy umieć ująć piękno już istniejące i zamknąć je w uwiecznionym na zdjęciu lub filmie obrazie. Pierwotnie fotogeniczność odnosiła się wyłącznie do fotografii, do kina termin ten wprowadziła pewna pisarka na początku dwudziestego wieku. Od lat dwudziestych idea ta zajmuje główną pozycję we francuskiej debacie filmowej. W znaczeniu ściśle fotograficznym fotogeniczność uważa się za cechę niektórych ludzi, która umożliwia im uzyskanie korzystnej aparycji, kiedy są uwieczniani na kliszy fotograficznej. Fotograficzna fotogeniczność nie jest pojęciem subiektywnym lub arbitralnym, lecz zasadą, która jest w stanie oceniać piękno w taki sposób, w jaki jest one rozumiane przez obowiązujące koncepcje kulturowe. Pewne cechy danej osoby determinują również to, czy wychodzi ona na zdjęciach dobrze czy źle. Oznacza to, że nawet ładna twarz może wyjść niekorzystnie uwieczniona na zdjęciu. Istnieją precyzyjne techniki, dzięki którym można sprawić, że to, co jest ujęte na fotografii wyjdzie korzystniej w oczach osoby oglądającej.